Nowy większy – lżejszy biust

Nowy większy – lżejszy biust

Rewolucja w powiększaniu piersi. Za mały, za ciężki, obwisły, asymetryczny – kobiecy biust musi mierzyć się z wieloma rozczarowaniami. W nierównej walce pomoc niosą specjaliści. Medimel, gabinet chirurgii i medycyny estetycznej jako pierwszy w Polsce oferuje pacjentkom ultra lekkie implanty piersi marki B-lite. To odpowiedź na wszystkie marzenia kobiet na temat idealnego biustu.

Doskonały biust to taki, który pozwala czuć się kobieco i w pełni korzystać z własnej urody i wdzięku. Niestety, wiek i grawitacja robią swoje, przez co jego kształt się zmienia. Według danych Międzynarodowego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej (ISAPS) powiększanie piersi implantami stanowi aż 15 proc. wszystkich operacji plastycznych na świecie, co czyni go najpopularniejszym zabiegiem estetycznym na ziemi. Do tej pory panie korzystały z implantów gładkich, teksturowych, lub nanotechnologicznych, wypełnionych silikonem lub solą fizjologiczną, o kształcie anatomicznym albo okrągłym.

Każdy z implantów dostępnych na rynku, niezależnie od produkującej go firmy, ważył mniej więcej tyle samo, przy tej samej objętości. Na przykład, przy powiększeniu piersi do miseczki powiedzmy C, dawało to mniej więcej 365 ml na pierś. Im większy rozmiar, tym większe obciążenie dla kręgosłupa. I tu wkracza nowa marka B-lite, która „odchudziła” implanty aż o ok. 30 proc. – Implanty B-lite to pewnego rodzaju rewolucja. Ważą zaledwie 275 g przy objętości 365 ml. Co oznacza, że są lżejsze od wody i o prawie 50 proc. lżejsze od przeciętnej kobiecej piersi. Dzięki temu nie mają aż tak negatywnego wpływu na kręgosłup i nie oddziałują tak mocno na bliznę po operacji. W ten sposób piersi goją się szybciej – mówi dr Katarzyna Ostrowska-Clark, Medimel, gabinet chirurgii i medycyny estetycznej.

To nie jedyne zalety. Implanty B-lite nie rozciągają skóry i są praktycznie niewyczuwalne. Naukowcy zredukowali też tzw. łzawienie implantu, czyli samoczynne przenikanie silikonu do organizmu. Specjalna struktura implantu pozwala też na dokładniejszą ocenę mammografii. To również spora szansa dla pacjentek po mastektomii, u których korzystniej jest obciążyć pierś lżejszym implantem. – Pierwsze badania pozwalają wysnuć wniosek, że nowe implanty nie będą wymagały wymiany, choć tu byłabym ostrożna – dodaje doktor. – Jako lekarz nie dawałabym takich zapewnień jak firma produkująca implanty. To jednak moje osobiste podejście do tematu „dożywotnich gwarancji” wszystkich firm produkujących.

Tajemnica sukcesu B-lite kryje się ich wypełnieniu, zaprojektowanym w amerykańskim NASA. – Silikon wewnątrz implantu zawiera tysiące mikrosfer, czyli mikroskopijnych baniek powietrza, które odpycha od siebie siła napięcia powierzchniowego. Są też substancje, dbające o to, by implant się nie odkształcał, a mikrosfery nie rozbijały i zbytnio nie przemieszczały – dodaje dr Katarzyna Ostrowska-Clark.

Implanty B-lite powstały w Izraelu, a produkowane są w Niemczech, gdzie silikonowe torebki do nich tworzy wiodący producent implantów, firma POLYTECH Health & Aesthetics GmbH. Chirurdzy z sukcesem używają B-lite już od 4 lat, wystawiając im bardzo dobre recenzje. Operacja z ich zastosowaniem nie różni się od wcześniej przeprowadzanych zabiegów powiększania piersi. – W marcu zapoznałam pierwsze pacjentki z nowymi implantami – mówi dr Katarzyna Ostrowska-Clark. – Na tę chwilę implanty dostępne są w opcji okrągłej i opcji anatomicznej. Mają nieco bardziej stałą strukturę od dotychczas stosowanych przeze mnie implantów Motiva, które z kolei układają się pod wpływem ruchu ciała. Jako lekarz cieszę się z nowości, i konkurencji firm, dzięki czemu jestem w stanie oferować moim pacjentkom większy wybór i coraz lepsze produkty.

Medimel implanty b-lite